Według raportu UCE Research i Brave Mind Fighters „Co Polacy myślą o robotach humanoidalnych w handlu?” tylko 11 proc. konsumentów nie zgodziłoby się, by robot wykonywał pracę w sklepie. Roboty w sklepach klienci najchętniej widzieliby przy informowaniu o produktach, wskazywaniu ich lokalizacji i wykładaniu towaru.
Każda z tych trzech czynności zebrała ok. 32 proc. wskazań. Ankietowani ostrożniej podchodzą do robota w roli doradcy, który wpływa na decyzję zakupową, a jeszcze mniej chętnie powierzyliby mu płatności, zwroty i reklamacje.
Kredyt zaufania, nie oczekiwanie
– Dla handlu nie oznacza to jeszcze, że klienci oczekują robotów w placówkach. To raczej swego rodzaju społeczny kredyt zaufania. Ciekawość może przekształcić się w trwałą akceptację, jeśli pierwsze wdrożenia będą użyteczne – będą rozwiązywać konkretny problem, a nie stanowić wyłącznie efektownej atrakcji – mówi Arkadiusz Cybulski z Brave Mind Fighters.
Piotr Gerke z tego samego zespołu zwraca uwagę, że najlepiej oceniane funkcje odpowiadają na znane problemy klientów. Kupujący nie może znaleźć produktu, w pobliżu nie ma pracownika albo na półce brakuje towaru. Zastrzega jednak, że nie każde z tych zadań jest dziś równie łatwe do zrealizowania technicznie.
Popularność zadania to jeszcze nie priorytet wdrożenia
Jak zaznaczono w materiale, wyniki pokazują, gdzie klienci widzą praktyczny sens robota, ale nie wyznaczają kolejności wdrożeń. Eksperci radzą, by oprócz oczekiwań kupujących brać pod uwagę rachunek ekonomiczny i realne możliwości techniczne. Na pierwsze testy w sklepie nadają się ich zdaniem informacja o produktach, nawigacja i zgłaszanie zagrożeń.
Zaufanie klientów wymaga też przejrzystości. Kupujący powinni wiedzieć, jakie dane przetwarza robot, a przy płatnościach czy reklamacjach odpowiedzialność ma pozostać po stronie człowieka. – Robot od samego początku powinien być komunikowany jako wsparcie pracowników i klientów, a nie ich zastępca – mówi Piotr Gerke.
Według Cybulskiego pierwsze pilotaże humanoidów w polskim handlu mogą się pojawić, zależnie od zastosowania, nawet w ciągu roku lub dwóch lat.
Źródło: MondayNews Polska
Fot. bojoshophouse / Freepik









