Spontaniczny wpis w mediach społecznościowych może czasem uruchomić historię, której nie da się zaplanować. Przekonał się o tym Kamil, który opublikował na Facebooku krótką opinię o grze planszowej „Spy Guy”, zauważonej w jednym ze sklepów Lidl. Post dotarł do Kazimierza Wierzbickiego, założyciela i właściciela firmy Trefl, a później doprowadził do osobistego spotkania z twórcą jednej z największych polskich marek gier i puzzli.
Trefl docenił spontaniczny wpis fana gry planszowej
W grudniu Kamil opublikował w mediach społecznościowych krótką opinię o grze „Spy Guy”. Wpis szybko zyskał popularność i dotarł do Kazimierza Wierzbickiego, założyciela oraz właściciela firmy Trefl.
W geście podziękowania za dobre słowo przedsiębiorca przesłał autorowi posta paczkę nowości wraz z własnoręcznie podpisanymi życzeniami świątecznymi.
Gry planszowe trafiły na oddział dziecięcy
Kamil postanowił przekazać otrzymane gry na oddział Pediatrii, Onkologii i Hematologii Dzieci Młodszych w szpitalu CKD w Łodzi. Na tym historia się jednak nie zakończyła.
Po kolejnym wpisie w mediach społecznościowych przedstawiciele Trefla skontaktowali się z nim ponownie. Tym razem z zaproszeniem do Gdyni, gdzie mieści się siedziba firmy.
Spotkanie z Kazimierzem Wierzbickim zaczęło się przy autostradzie
Pomysł spotkania wyszedł bezpośrednio od Kazimierza Wierzbickiego, który chciał poznać autora wpisów osobiście. Do pierwszej rozmowy doszło spontanicznie, w restauracji przy autostradzie A1.
Pan Kazimierz był w drodze służbowej do Warszawy i Krakowa, dlatego zaproponował krótkie spotkanie „po drodze”. Rozmowa trwała prawie dwie godziny.
Retail i marki potrzebują autentycznych historii
Następnego dnia Kamil odwiedził główną siedzibę firmy Trefl w Gdyni. Podczas wizyty poznał zarząd oraz pracowników odpowiedzialnych za projektowanie gier, puzzli i zabawek.
Jednym z najciekawszych punktów było zwiedzanie KAZ Studio, czyli studia animacji odpowiedzialnego za produkcję serialu „Rodzina Treflików”. Gość zobaczył kulisy animacji poklatkowej i oryginalne lalki bohaterów znanych z ekranu.
Gry rodzinne budują relacje także poza planszą
Historia, która zaczęła się od spontanicznego wpisu w sieci, zakończyła się inspirującym spotkaniem z twórcą jednej z największych polskich firm z branży gier i puzzli.
Jak podkreśla autor posta, nie była to akcja marketingowa, lecz przykład tego, że szczere słowo i pozytywna energia potrafią uruchomić nieoczekiwany łańcuch wydarzeń.









